Dlaczego kogoś denerwują postaci, które inni kochają?

W ramach współpracy z Gallifrey.pl miałam ostatnio okazję wziąć udział w dyskusji na temat Donny Noble, co bezpośrednio doprowadziło mnie do przemyśleń zawartych w tym wpisie.

Zwróciłam mianowicie uwagę na to, że część Redakcji zaciekle tej postaci broniła i uważała ją za najlepszą, jaka w ogóle w nowych sezonach Doktora się pojawiła (tak, ja też tak twierdzę), a część twierdziła, że jej nie znosi i nie może na nią patrzeć – a wszystko w oparciu o dokładnie te same zachowania.

O tym, dlaczego lubimy postaci fikcyjne już pisałam i częściowo mogę oczywiście odesłać do tego wpisu – czasem to kwestia tego, że postać jest do nas podobna albo tego, że chcielibyśmy sobie podobne zachowania i cechy wypracować. Ale to nie wszystko.

Nie znam wszystkich moich współrozmówców z tego artykułu, ale zakładam, że część ma zupełnie inny charakter i temperament niż ja. Podejrzewam też, że – zwłaszcza w przypadku postaci tego typu – może to być odpowiedzialne za podejście do nich. O co mi chodzi?

Donna jest osobą bardzo głośną i ekspresyjną. Tego nie można jej odmówić, bez względu na to, czy ocenia się ten fakt pozytywnie czy negatywnie. Z czego może wynikać taka rozbieżność zdań? Otóż może to być kwestia tego, jaki mamy temperament, a nawet jeszcze głębiej – typ układu nerwowego. Dla niektórych osób jej sposób bycia może po prostu dostarczać zbyt wielu bodźców, co w efekcie będzie sprawiać, że postać wyda nam się antypatyczna i niemiła.

Taki efekt może też oczywiście działać w drugą stroną – postać, która dla niektórych będzie po prostu miła i spokojna (i prawdopodobnie będzie za to lubiana i doceniana), dla innych (tych potrzebujących więcej bodźców) będzie po prostu koszmarnie nudna.

A jak jest u Was? Też macie jakieś postaci, które uwielbiacie, ale znacie kogoś, kto ich nie lubi? Ewentualnie odwrotnie – takie, które wszyscy kochają, a Was denerwują? I czy można to przypisać temu, że są dla Was zbyt głośne albo zbyt ciche, czy wynika to z czegoś innego?

Tutaj jest link do ostatniej z trzech części dyskusji, w której z kolei podlinkowane są poprzednie części: http://gallifrey.pl/wszechswiat-problemow-donna-noble-czesc-3/

Leave your comment